poziom kolor

Z sercem w Kenii - nasza parafianka na misjach

Opublikowano: poniedziałek, 01 wrzesień 2025

001 20250901 1782414808Wolontariat misyjny Caritas Diecezji Włocławskiej – lipiec 2025 - relacja naszej parafianki p. Justyny Morawskiej z misji w Kenii.

W lipcu 2025 roku wyruszyłam wraz z innymi ośmioma wolontariuszami, pod opieką ks. Artura Kosierba z Caritas Diecezji Włocławskiej, na trzytygodniową misję do Kenii. Ten wyjazd był dla mnie nie tylko wyprawą do innego świata – pełnego barw, kontrastów i wyzwań – ale przede wszystkim spotkaniem z drugim człowiekiem, jego codziennością, radościami i potrzebami.

Nasza misja rozpoczęła się 12 lipca na Lotnisku Chopina w Warszawie. Po przylocie do Nairobi podzieliliśmy się – dwie osoby udały się do Nyahururu, a pozostała część grupy wyruszyła od razu do Laare. Po tygodniu spotkaliśmy się już wszyscy razem, by wspólnie przeżywać czas misji i angażować się w działania pomocowe.

Praca rąk, serca i wiary
Naszym celem była pomoc humanitarna, edukacyjna i budowlana – tam, gdzie potrzeby są największe. Jako grupa dołożyliśmy swoją cegiełkę do budowy trzech drewnianych domów. Dzięki wsparciu finansowemu zebranemu przed kościołami naszej diecezji, także w mojej parafii św. Józefa we Włocławku, domy te zostały nie tylko wybudowane, ale również wyposażone w podstawowe meble: łóżka (w tym piętrowe), stoliki i krzesła.

009 20250901 1935829770

009 20250901 1935829770
Codziennie odwiedzaliśmy placówki prowadzone przez siostry zakonne. Z dziećmi organizowaliśmy zabawy, tańce, śpiewy – nie zabrakło klasyki, np. „Stary niedźwiedź mocno śpi” czy „Kółko graniaste”. Dzieciaki, choć często wychowywane w trudnych warunkach, są niezwykle otwarte i radosne. Czas spędzony z nimi był dla nas lekcją wdzięczności i prostoty.
W jednych ze szkół odmalowaliśmy ściany klas i jadalni, dekorując je kolorowymi obrazkami z podpisami w języku angielskim, by wspierać naukę najmłodszych. Odnowiliśmy też ramy tablic. Wszystko po to, by stworzyć dzieciom bardziej przyjazne miejsce do nauki i zabawy.

Ze środków zebranych w Polsce ufundowaliśmy roczną adopcję dzieci, zakupiliśmy pralkę, drukarkę, ręczniki, pościel, łóżeczka dla najmłodszych. Dzięki temu maluchy, które dotąd drzemały na podłodze, zyskały godniejsze warunki wypoczynku. Razem z siostrami zakupiłyśmy również materiał na nowe mundurki szkolne, przybory, książki – tak bardzo potrzebne w codziennej edukacji.

Kenia – lekcja człowieczeństwa
Kenia to kraj kontrastów. Z jednej strony bajeczna przyroda, uśmiechy dzieci, serdeczność dorosłych, a z drugiej – widoczna bieda, chaos na ulicach, brak dostępu do edukacji czy podstawowych dóbr. Wielu ludzi żyje bardzo skromnie, ale nie brakuje im pogody ducha i cierpliwości. Tutaj nikt się nie spieszy, nikt nie narzeka na posiłek, choć ten często ogranicza się do ryżu czy ugali.

013 20250901 1481933714

013 20250901 1481933714
Porozumiewaliśmy się głównie w języku angielskim, co pozwalało nam na dobre relacje z siostrami zakonnymi, nauczycielami i starszymi uczniami. W przypadku najmłodszych dzieci, które często jeszcze nie mówiły po angielsku, najskuteczniejszym językiem był uśmiech, zabawa i czuła obecność. Te proste gesty wystarczały, by zbudować prawdziwą relację.

To, co szczególnie nas poruszyło, to otwartość i ciepło ludzi. Widać było, że nasza obecność była dla nich ważna. I odwrotnie – oni dali nam więcej, niż mogliśmy przypuszczać.

Czy warto?
Każda z osób, która była na tej misji, wróciła odmieniona. Z nową perspektywą na własne życie, z wdzięcznością za to, co mamy – dach nad głową, edukację, opiekę zdrowotną. Taki wyjazd to nie tylko pomoc innym, ale też głęboka wewnętrzna przemiana. To spojrzenie w oczy dziecka, które nic nie ma, a mimo to potrafi podarować najpiękniejszy uśmiech. To dotknięcie prostoty i głębi człowieczeństwa.

Co dalej?
Nie chcemy na tym poprzestać. Już planujemy kolejny wyjazd misyjny w przyszłym roku. Wiemy, że potrzeby są ogromne, ale wiemy też, że każde dobro, nawet najmniejsze, ma sens. Dlatego zachęcamy wszystkich do wsparcia takich inicjatyw – modlitwą, dobrym słowem, pomocą materialną czy finansową. A może ktoś z Was zdecyduje się do nas dołączyć?

Bo choć byliśmy tam po to, by dawać – wróciliśmy z sercami pełnymi otrzymanego dobra.

Justyna Morawska

Fotorelacja >>KLIK<<